Publikacje

26.09.2002 Jadwiga Skurska, "Sztuka karate a walka sportowa"
Sztuka karate a walka sportowa

Uprawianie dalekowschodnich sztuk walki stało się zjawiskiem powszechnym. Jedną z tych sztuk jest karate, które powstało z połączenia tradycyjnej sztuki walki z Okinawy z japońskimi tradycjami samurajskimi. Karate uprawiają tysiące ludzi na całym świecie. Ćwiczą dzieci, młodzież, dorośli i ludzie starsi. Sztuka ta stała się sposobem na kształtowanie i utrzymywanie sprawności fizycznej, silnego charakteru, sposobem na aktywne życie.

Wielcy mistrzowie karate zawsze podkreślali, że nie można zostać ekspertem w sztukach walki bez dążenia nie tylko do doskonałości fizycznej, ale przede wszystkim psychicznej i umysłowej. Gdy w latach dwudziestych XX w. mistrz Gichin Funakoshi wprowadzał sztukę walki z Okinawy na główne wyspy japońskie miała się ona stać sposobem na kształtowanie charakterów i sprawności fizycznej młodzieży japońskiej. Kształtowanie cech charakteru takich jak wytrwałość, pokora, grzeczność, skromność oraz kształtowanie stabilnych emocji było integralną częścią procesu szkolenia w sztukach walki. Ideą uprawiania sztuki karate jest bowiem dochodzenie do takich umiejętności, aby umieć zapobiegać sytuacjom bezpośrednich fizycznych konfrontacji z innymi ludźmi.

Część ćwiczących, zwłaszcza ludzi młodych, odnajduje przyjemność we współzawodnictwie sportowym. Współzawodnictwo sportowe to nowa dziedzina aktywności w karate w stosunku do starożytnej sztuki walki rodem z Okinawy i Chin. Jedną z form współzawodnictwa jest kumite, czyli walka rozgrywana między zawodnikami według określonych reguł. Kumite zaczęło istnieć dopiero po wprowadzeniu karate do Japonii. Poddało się bowiem wpływom tradycyjnej japońskiej sztuki walki kendo. Późniejsi mistrzowie karate w większości byli mistrzami kendo. W kendo samurajskie miecze zastąpiono bambusowymi mieczami. W karate rolę miecza przejęły ręce i nogi. Mistrzostwo w posługiwaniu się technikami karate mierzy się umiejętnością jak najszybszego wyprowadzenie takiej techniki, która byłaby zdolna definitywnie unieszkodliwić przeciwnika. Jest to tzw. idea ciosu kończącego. Technika taka musi być wyprowadzona w określony punkt z maksymalną siłą, zarówno fizyczną jak i psychiczną, w jak najkrótszym czasie. Takie eksplozywne skoncentrowanie wszystkich sił fizycnych, psychicznych i umysłowych w jeden punkt określa się mianem kime.Mówimy, że techniki karate muszą być z kime. Masatoshi Nakayama, uczeń Gichina Funakoshi, w książce "Best karate" pisze: "Esencją technik karate jest kime. Kime można osiągnąć zadając ciosy, ude-rzenia, kopnięcia oraz przy blokowaniu. Techniki pozbawione kime w żadnym wypadku nie mogą być uważane za prawdziwe karate, bez względu na to jak bardzo byłyby zewnętrznie do karate podobne. Zawody sportowe nie stanowią tu żadnego wyjątku". Aby współzawodnictwo sportowe odbywało się w duchu prawdziwego karate powyższa idea musi więc obowiązywać. Walczący ze sobą kendocy mają ochraniacze. Walczący ze sobą karatecy nie są zabezpieczeni żadnymi ochraniaczami. Nie może więc być mowy o kontakcie. Jak więc sprostać jednocześnie idei ciosu kończącego oraz wymogom bezpieczeństwa? Wszystko zależy od przyjęcia odpowiednich przepisów...